poniedziałek, 19 marca 2012
Rozdział 15 ,, Między Ziemią a Niebem''
- Ale jak to 3 miesiące- zapytałam z wytrzeszczem na twarzy- Przecież nie mogę zostawić moich przyjaciół- darłam się w niebo głosy. Cieszyłam się z tego że mogę pogadać z moją rodzinką. Ale z drugiej strony myśl o tym że moi przyjaciele widzą mnie w szpitalnym łóżku doprowadza mnie do szału.- Ale już tutaj jestem- zapytałam.
- Godzinę- odpowiedział moj tata.
- Czyli na ziemi to miesiąc- myślałam nad tym jak czuje się harry i reszta.- Mogę wrocić na ziemie??
- Minął dopiero miesiąc. - powiedziała Natalia.
- Ale oni czekają aż się obudzę. Chce wracać- powiedziałam tuląc się do mamy. Łza spłynęła mi po policzku. Mama wytarła ją.
- Ok. Myślą że Bóg sie nie obrazi- powiedziała mama- chodźcie trzeba zatńczyć. - wszyscy wstali i zaczęli tanczyć Nossa, Nossa.- Pozdrów przyjaciół- powiedziała mama i wszyscy zniknęli.
- Pozdrowie- powiedziałam w czarną przestrzeń. Obudziłam sie w szpitalnym pokoju. Rozglądnęłam się po pokoju a moje oczy napotkały oczy, których nie chciałam widzieć juz nigdy więcej.
- Czego chcesz?- zapytałam choć ledwo mogłam mówić.
- Jestem tutaj codziennie od miesiąca. Martwiłem się o ciebie - powiedział podchodząc do mnie. Złapał mnie za rękę. Lecz długo jej nie trzymał bo wyrwałam swoją dłoń z jego wielkiej łapy. Jeszcze raz rozglądnęłam się po sali. Moja oczy napotkały tym razem niebieskie, znajome i lubiane oczy.
- Louis- powiedzialam Ten podbiegł do mnie, przy czym odsunął ode mnie Maćka. Przutulil się do mnie.
- Boże jak ja się cieszę że cię widzę- powiedział. Przytulił mnie jeszcze mocniej. Przez to niechcaćy oderwał ode mnie kroplówkę. Maszyna zaczęła piszczeć. Zauważyłam jak wszyscy, ktorzy spali koło ,,mojego'' łóżka podszkoczyli jak oparzeni.
- Louis- powiedzialam z trudem- bo mnie udusisz.
- Jejku, Przepraszam- powiedział. Oderwał sie ode mnie. Popatrzyłam po wszystkich. Daria, Gaba i Dominika płakały.
- Ej. Dziewczyny nie płaczcie tylko mnie uściskajcie- powiedziałam rozkładając ręcę. Wtuliły się we mnie. Pocałowałam je po czołach. Nie chciałam ich puszczać ale miałam jeszcze innych do uściskania. No moje łóżko wparowali teraz Zayn, Liam i Niall. Ten oststni oczywiści z gębą pełną żelek. Gdy skączyli mnie tulić. Popatrzyłam w moje ulubione zielone oczy. Patrzyłam w nie bardzo długo. Chciałam poczuć jego usta, chciałam wtulic sie w niego. Lecz ten tylko stał. Odpięłam od siebie urządzenia. Wstałam z łóżka mimio wtrąceń się chłopaków że mam zostać w łóżku. Wstałam z niego i szybko podeszłam do Harrego. Przytliłam się do niego. Poczułam jego perfumy. Te same, które mu kupiłam. Papatrzyłam mu w oczy. Widziałam, zę cieszy się. Widziałam w nich jego miłość do mnie. Zbliżyłam swoje usta do jego. Całowałam go delikatnie. Po chwili poczulam tylko jak Harry łapie mnie w tali. Wskoczyłam na niego i zaczęłam namiętnie całować. On nie pozostał mi dłużny. Czułam na sobie wzrok Maćka. Czułam jak wpatruje się w nas z obrzydzeniem. Oderwałam się od ust Hazzy i wtuliłam się w niego.
- Kocham cię- szepnął mi no ucho.
- Też cię kocham- powiedziałam normalnym głosem. Wszyscy stali tacy sztywni. Nikt sie nie cieszył że się ocknęłam. - EJ. Harry .Wygrałam zakład. Przez tydzien nic nie mówiła,m. -zaśmiałam się. Chciałam rozluźnić atmosfere. I udalo mi się. Louis zaczął biegać po pokoju wydzierając się.
- Haha. Wiedziałem że ona wygra- darł się na całe gardło. Jego dziewczyna próbowała go zatrzymać. Jednak na marne. Wkoczył na łóżko i zaczął po nim skakać.
- Złaź z łóżka- powiedziała Daria. Ten zeszedł i pocałował ja w policzek.
- Dzien dobry. Przyszłam sprawdzić stan pacjentki- powiedziałam pielęgniarka stojąca w drzwiach. Schowałam się za Harrego, Zayna i Nialla. Siostra patrzyła na puste łóżko.- Gdzie jest pacjentka.?- zapytała.
- Myśleliśmy że wy ją gdzieś zabraliście- powiedział z kamienna twarzą Louis.
- Przeciesz ona w śpiączce była- powiedziala pielęgniarka wybiegając z pokoju. Zasczęłiśmy smiać się. Cyba to usłyszała po wróciła. Popatrzyła na mnie.- No widzę że humorek sie ma- powiedziała. - Wskakuj spowrotem na łóżo.
- Nie położę się tam- powiedziałam z oburzeniem.
- Musisz zostać jeszcze na obserwacji.
- Wiem. ALe w tym łóżku nie chce leżeć- powiedziałam z banaem na twarzy.
- Dlaczego??- zapytała oburzona.
- Bo mój kolega przed chwila po nim skakał z radości - powiedziałam. Nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać jak jakś niedorozwinięta. - A tak po za tym, chcę wracać do wygodnego łóżka w jego pokoju- powiedziałam wtulając sie z Loczka.
-Dobrze. Zrobimy pani badania i jeśli nic nie wykarzą wracasz do domu. - pwoeidziała.- zapraszam za mną- wyszła a ja poszłam za nią.
- Pakujcie mnie. Zaraz wracam- powiedziałam wybiegając z pokoju. Szłam za pielęgniarką. Weszłam do jakiegoś bardzo jasnego pomieszczenia Zrobili mi prześwietlenie całego ciała. Na wyniki mialam poczekać w pokoju. Gdy do niego weszłam byl pusty. Na łóżku leżała kartka
- ,,Niall umierał z głody więc poszliśy z nim do bufetu. Jest na 1 piętrze. Kocham cię . Harry''- Jejku jaki on ma cudny charakter pisma. Wsadziłam kartkę do spodni, który miałam na sobie. Zeszłam do bufetu. Widział Niallera z trzema tackami przy sobie. Podeszłam do niego do kolejki
- Chce naleśniki z bitą śmietaną i czekoladą- powiedzialam mu do ucha. Ten podskoczył . Chyba sie przestraszył.
- Nie strasz mnie tak. Ok. Usiądź z nimi- powiedział i wskazał głową na stolik gdzie wszyscy juz zajadali. Podeszłam do nich.
- Nie poczekaliście na mnie. Ja też jestem głodna- powiedziałam.
- Niall umierał z głodu, napisałem cie kartkę- powiedział Harry łapiąc mnie w tali przyciągając mnie na jego kolana. Siedziałam na nich i podjadałam mu frytki.
- Masz- pwiedzial Niall kładąc przede mnie naleśniki.
- Boże dziewczyno- powiedzial Liam- Jak ty możesz jeść naleśniki z czkoladą i bitą śmietaną.
- Daj sobie spokój. Nie jadłam nic od miesiąca- powiedziałam. Wciągnęłam moje naleśniki nosem. ALe nie bylam już głodna. Siedzieliśmy tam jeszcze z dobrą godzinkę. Gdy wracaliśmy do pokoju zuważyłam że kręcisię przy nim lekarz. Nie był zadowolony. Gdy nas zuważył podszedł do nas.
- Coś się stało- zapytałam.
- Tak. CHyba tak. Musimy powtórzyc badanie- powiedział- chodź za mną- puściłam rękę Harrego i pobiegłam za lekarzem. Powtórzyliśmy badania. Poszłam do pokoju. Tym razem byli tam.
- I co- zapytał Boo Bear
- Nie wiem. Czekam na wyniki- powiedziałam siedając na łózku. Po 15 minutach wszedł lekarz.
- Możecie zostawić mnie z pacjentką. - powiedział . Wszyscy wyszli z pokoju.
- Co się stalo. COś mi jest- zapytałam z łzą w oku.
- Tak. Nie lubie owijać w bawełnę więc powiem odrazu. Masz raka płuc- powiedział. Nie mogłam uwierzyc w to co powiedzial.- Jest on niezłośliwy- dopowiedział- Wiem, że jesteś piosenkarką i tancerką.
- I co . Nie mogę śpiewać ani tańczyć- zapytałam cała popłakana.
- Możesz. Jest to niezłośliwy rak. Możesz śpiewać i tańczyć . Ale nie możesz się przemęczać a zwłaszcze pluc. Musisz pić dużo wody.- powiedzial.
-To tyle- spytałam.
- Tak - powiedział i wstał z krzesła na ktorym siedział- Masz przychodzic co 2 tygodnie na badania. - skinęłam głową. Podciągnęłam nogi pod brodę i zaczęłam płakać. W takiej pozycji zastali mnie moi przyjaciele. Pierwszy wszedł Harry z Louisem za nimi dziewczyna a za nimi Niall, ZAyn i Liam. Gdy Harry mnie zobaczył podbiegł do mnie.
- Co się stalo- zapytał. Ja tylko wtuliłam sie w niego. Siedzialam tak bez słowa dość długo. Myśliałam nad tym co teraz ze mną będzie. Wiedziałam tylko tyle że nie mogę tego powiedzic babci bo kazała by mi wrócić do Polski.
- Powiesz w końcu- zapytał Zayn. Był bardzo zdenerwowany. Tak jak reszta. Wzięłam kartę z wynikami po badanich i rzuciłam w niego. On otworzył wczytał się i usiadł na łóżku. Widziałam jego minę. Był przerażony.
- Ej. co jest - dopytywał się Harry.
- DObra sama wam powiem- powiedziałam.- Mam raka płuc.- Znów popłakałam sie. Patrzyłam na miny moich przyjaciół. Mieli dokaldnie takie same jak ZAyn. Wszyscy usiadli na łóżku.
- I co. ? Nie możesz śpiewać ani tańczyć- powiedział Louis
- Nie. Mogę tańczyć i śpiewać. ALe muszę pić dużo wody, mam badania co 2 tygodnie i nie mogę się przemęczać. - powiedziałam
- Nie będziesz musiała- powiedział niall.
- Nie. Nie będziecie się mną zajmować jak jakims niemowlakiem. Słuchajcie mnie teraz bardzo uważnie. Chcę żebyście byli tacy jak przed tem. Nie będziemy myśleć o mojej chorobię. Dziś wychodzę ze szpitala i nie chce widzieć nikgo smutnego. MAcie sie zachowaywać tak jak 5 minut temu. Jeśli będę widzieć że jesteście smutni, probujecie wszystko za mnie robić , wracam do Polski. Rozumiemy się- moj monolog chyba był bardzo przekonuwujący.
- Tak - opowiedzieli wszyscy.
- No to ja się pakuje- zaczęłam.
- Nie...ja to - zaczął lecz nie dokonczył.
- Matole. Przeciesz ona nam test robi - powiedzial Louis do Zayna.
- Masz racje- powiedziałam.- Ale teraz tak na serio. Zayn spakujesz mnie. Bo mi się nie chce.
- Nie. Sama się spakój- powiedział.
- I tak ma być- powiedzialam podchodząc do torby. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy. Nie był ich dużo. Przebrałam się w to. Chciałam podnieśc torbę lecz wyprzedzil mnie Harry. Popatrzyłam na niego spode łba.
- Dżentelmenem chyba mogę być, nie?- powiedzial całując mnie w czoło- zawsze noszę za ciebie torby- powiedział i zlapał mnie za ręke
- Wiem-pocałowałam go i udaliśmy się do recepcji.
- Proszę o wypiś Karoliny Królik z pokoju 112- powiedziałam. Pielęgnierka popatrzyła na mnie.
- TO ta co ma raka- zapytała.
- Tak to ja - powiedziałam.
- Jej...Kurdę. Przepraszam nie wiedziałam - zaczęła tłumaczyć się.
- Nic się nie stało.- powiedzialam i uśmiechnęłam się so tej zołzy.
- Proszę, twój wypis- powiedziala i wręczyła mi go.
-Dziękuje i do zobaczenie- powiedzialam na odchodne. Zjechaliśmy windą na poziom -1. Tam stały samochody chłopakow. Harry wsadzał moją torbę do bagażnika. A ja zajęłam miesce kierowcy.
-Ekhmm...- chrząknąl Harry.
- Ja prowadzę- powiedziałam uśmiechając się- Więc daj mi kluczyki.
-Jesteś pewna- zapytał.
-Mam prawko. Daj kluczyki i siadaj obok. Prześpisz się. Ja spałam sobie przez miesiąc a ty widać że niedługo- powiedziałam. Ten pokiwał głową i wręczyl mi kluczyki. Obszedł samochód i siadłobok mnie.
- ALe jak porysujesz mi mój smochód to zobaczysz- powiedział zapinając pasy.
- Pamiętaj o zakładzie.- dodałam i z piskiem opon wyjechałam z parkingu. Jechaliśmy jakieś 45 minut. Były korki. Puściłam radio akurat leciało One Thing. Więc mogłam slyszeć jak śpiewali. Dejchaliśmy. Weszłam do domu i odrazu rzuciłam się na telewior. Leciały wiadomości. Nic ważnego. Poszłam do góry i zobaczyłam Harrego w samych bokserkach . Rzuciłam się na niego na łóżko i zaczęłam go całować. Siedziałam na nim. Całowaliśmy się. Nagle leżalam pod nim. Zaczął całować mnie po szyi a potem znów wpił się w moje usta. Po chwili całownia nie mogłam złapać oddechu.
- Co jest- zapytał. Zaczęłam kaszleć. Nie mogłam złapać oddechu. Dusiłam się. Kaszlałam kwią. - Niall, przynieś szybko wodę.- to były ostatnie słowa, ktore pamiętam. Znow widzialam moją rodzinę.
- Znowu kurwa??- wydarłam się.
- Nie takim tonem- powiedziala mama.
- Dobra tańczcie te Nosse. Ja chce na dół- pwoiedziałam. On tak zrobili. Po minucie między ziemia a niebem bylam spowrotem na ziemi. No ziemi minęła godzina. Na szczęscie obudzilam się w pokoju Harrego.
- O kurwa- wyszeptałam.
- Co się stało- usłyszał mnie Harry.
- Nawet całwać się nie dam rady - zaczęłam się śmiać.
- I nie będziesz się już całować, napewno nie ze mną- powiedzial Harry.
- To pójde do Niall- wystwiłam język i wyszłam z pokoju.- Niall- wydarłam się.
- Co się stało- zapytał wychylając się z pokoju,.
- Pocałuj mnie bo Harry nie chce- powiedziałam przybliżając się do blondyna.- A tak w ogóle to gdzie jest Ashley. Nie widziałam jej.- blondynowi od razu mine zrzedła.
- Zerwała ze mną- powiedział. Podeszłam do niego i przytuliłam go bardzo mocno. Chłopak sie popłakał. Zeszłam na dół. Chciałam sie czegoś napić. W salonie zauważyłam lekarza.
- A no tak- powiedziałam sama do siebie- Powiem pan moje koledze że spokojnie możemy się całować- wskazałam ręką na Lokowatego.
- Jasne że możecie. Tylko z przerwami byc mogła zaczerpnąć powietrza- powiedział lekarz popijając herbate.
- No widzisz- powiedziałam do Harrego. Wskoczyłam mu na ręcę i zaczęłam całować- po chwili oderwałam się od niego i poszłam się napić.
- Mamy dla ciebie niespodziankę- powiedzial Liam.
- A z a jakiej to okazji?- zapytałam patrząc na kalendarz.- Kurwa , juz jest październik- zpytałam.
- Tak. 20 październik- powiedział Louis. Wiedziałam . Moja urodziny są 20 października. Chłopcy skakali po sobie. A harry zawiązał mi oczy. Wyprowadzil mnie na taras. Było trochę zimno więc dał mi swoją bluzę. Ja w końcu zachorować nie mogłam. Gdy odwiązał mi oczy nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
Rozdział 14 ,, Niezła zabawa''
Tak więc jest kolejny rozdział. Nawet trochę wcześniej niż pisałam wcześniej. Proszę o wasze opinie w komentarzach. I dziękuje za poprzednie. To tyle. Miłego czytania.
Ina. xx
_________________________________________________________________________
Staliśmy wtuleni w siebie z dobre 10 minut. Czułam jak Harry głaszcze moje włosy. Czułam się szczęśliwa. Nie umiem gniewać się na kogoś kogo kocham.
- Przepraszam. Może wrócimy do próby - upomniała nas trenerka. Odskoczyłam od Harrego. Dałam mu buziaka w policzek i podeszłam do reszty dziewczyn. Próba trwała jeszcze 2 godziny. Tańczyłyśmy i śpiewałyśy. Głównie to ja śpiewałam. Po cięzkiej pracy, zmęczena wróciłam do hotelu. Telefony urywały się do mnie. Miałam 15 nieodebranych połączeń i 10 sms od Hazzy. Poszłam do łazienki. Wzięłam długi prysznic. Ciepła woda odprężała mnie. Umyłam włosy, wysuszyłam je i wyprostowałam. Ubrałam na siebie To . Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku. Włączyłam laptopa. Sprawdziłam facebook'a. Jak zwykle dużo zaproszeń do grona znajomych, powiadominia itp. Sprawdziłam jeszcze twittera. Follnełam kilka osób, niech się cieszą. Zobaczyłam wpis Harrego ,, @Harry_Styles Dzisiejsza próba z @KKOneDirection''. Był też filmik. Włączyłam go i zobaczyłam moje wygibasy na parkiecie. Wywiałam salta, gwiazdy itp. Chłopcy nagrali naszą przerwę. Super. Wkurzyłam się i napisałam ,,@Harry_Styles macie przerąbane, niech was tylko spotkam''. Gdy to wysłałam wszyscy zaczęli pisać do mnie. Niall, Zayn, Liam, Louis i dziewczyny. Nudziło mi się strasznie w hotelu. Więc zrobiłam twittcama. Oczywiście nie zabrakło tam chłopaków. Pytali się gdzie jestem, którym hotelu, to przyjadą po mnie.
- Dziś śpię w hotelu. Muszę odpocząć od waszych jazgotów.- powiedziałam. Pytali się, w którym hotelu jestem.
- EJ. Niall. Powiesz mi gdzie jest Harry. Bo nie widzę żeby napastował mnie pytaniami tak jak niektórzy.- powiedziałam i puściłam oczko do kamerki. Niall napisał że wyszedł jakieś 5 minut temu dokładnie wtedy jak zaczęłam robić twittcama.
- Nie Niall, nie powiem wam gdzie jestem. - oznajmiłam i usiadłam na łóżku.
- Ale ja wiem gdzie jest- spojrzałam na drzwi i zobaczyłam uradowanego Harrego. Podszedł do mnie. Wskoczył na łóżko obok mnie. - Cześć wszystkim. Louis, miałeś racje. To ten sam hotel.- wydarł się Hazza. ,,Wiedziałem'' napisał Louis.
- Dobra koniec tego dobrego. Pa wszystkim- wyłączyłam laptopa i popatrzyłam na Lokowateko.
- Skąd wiedziałeś gdzie jestem?- zapytałam trzymając jego twarz w swoich dłoniach.
- No bo Paul zawsze rezerwuje pokoje w tym hotelu. - powiedział całując mnie w czoło. - To co robimy.- zapytał bawiąc się brwiami.
- Ja idę spać a ty wracasz do domu- powiedziałam spychając go z łóżka.
- To ja śpię z Tobą- powiedział ponownie wskakując na łóżko. Nie miałam już siły się z nim droczyć. Wtuliłam się w jego klatę.
- Boże, mógłbyś zacząć chodzić na siłkę- powiedzialam do niego śmiejąc się pod nosem. Nagle poczułam jak zaczął mnie łaskotać. Nienawidzę tego ba mam strasze łaskotki.
- Przestań Harry, proszę- próbowałam się nie śmiać ale mi to nie wychodziło. Wierciłam się na łóżku, aż z niego spadłam. - Ty idioto- wydarłam sie na niego.
- CO się stało, kochanie??- wychylił się z łóżka.
- Uderzyłam się w glowe, matole- wstałam i poszłam do łazienki. Chciałam zamknąć drzwi ale Harry wbiegł do niej.
- Przepraszam, nie chciałem- powiedział robiąc minę jak kot w shreku.- Chodź już do łóżka.- powiedzial łapiąc mnie za rękę. Zaprzeczyłam i odrazu tego pożałowałam. Kędzierzawy wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka. Położył mnie koło ściany.
- EJ, ja nie lubie koło ściany - powiedziałam śmiejąc się jak idiotka. Przturlałam się przez niego. Ten tylko się zaśmiał. Wtlułam się w niego znowu i tak usnęłam. Śniły mi się jakieś anioły tańczące makarene. Tańczyłam z nimi. Mówiły żebył zawsze miała fleszkę czystej jak będę mieć wypadek. Napijemy się i szczerze pogadamy. Nie wiem czemu miałam taki sen. ALe był bardzo śmieszny.
Obudziłam się rano, ale nie w hotelowym pokoju. Leżałam na łóżku Harrego. Przecież dobrze pamiętam, usnęłam na tym hotelowym.
- Muszę go ochrzanić- powiedziałam sama do siebie. Wstałam z łóżka byłam w piżamie, która wyglądała tak . Podeszłam do szafy Harrego i wyciągłam podkoszulek z napisam ,, I'm sexy, and i know it''. Zaśmiałam się z niego. Harry lubiał takie podkoszulki. Spodenek nie potrzebowałam po koszulka sięgała mi do połowy uda. Poszłam do łazienki. Ogarnęłam swoje włosy. Związałam je w warkocz na bok. Umyłam żeby i zeszłam na dół. W salonie widziałam Louisa bawiącego się włosami Darii i Zayna ale bez Gaby. Liam z Domi pewnie jeszcze spali. A po zapachu jaki poczułam wywnioskowałam, że Niall jest w kuchni z Harrym. Słyszałm gwizdy jak schodzilam na dół.
- Z czego się tak śmiejecie- wleciał do salonu, uradowany Harry. Nie zauważył mnie na początku. Popatrzył na Lou a ten tylko wskazał głową w moją stronę. Odwrócił się i ujrzał mnie- Wow.... niby zwykła koszulka a jakie wrażenie robi.- powiedzial Harry podlatując do mnie. Pocałował mnie delikatnie w usta. Ja chwyciłam go za loki i pociągłam go za sobą do kuchni.
- Możesz mi wytłumaczyć co my tutaj robimy- wydarłam się na niego.- Przecież usnęłam w hotelu- krzyczalam dalej.
- Człowieku jest 15 , rezerwacje miałaś do 9 rano. Ktoś cię musiał z stamtąd zabrać, a że tak słodko spałaś to cie nie budziłem- powiedział Harry masując głowe. CHyba za mocno go pociągłam.
- Przepraszam- powiedziałam i pocałował miejsce, ktore go bolało. - Lepiej?- zapytałam.
- Będzie lepiej jak pocałujesz tutaj- wskazał palcem na usta. Tak zrobiłam. WPiłam sie w jego usta. Ten chwycił mnie w tali i posadził na blacie w kuchni. Calowaliśmy się namiętnie. Ręka Hazzy wędrowała po moim nagim udzie.
-Nossa, Nossa zjem sobie kabanosa- śpiewał Niall , przestał bo ujrzał nas całujących się na blacie kuchennym- Boże ludzie, nawet w spokoju nie można zjeść - wydarł się Niall. Zamiałam się pod ustami Harrego i odepchnęłamgo.
- Też cię kocham- powiedziałam do wiecznie głodnego i puściłam mu oczko. Zeskoczyłam z blatu. i kierowałam się w strone salonu.- Ej. Harry a gdzie są moje walizki?- zapytalam.
- Schowalem je, bym mógł widzieć cię w moich ubraniach- powiedział bawiąc się brwiami.
- Harry, oddaj mi je. Musze iśc na zakupy. A nie pojde bez spodni.- powiedziałam.
- Dobra. Przyniosę ci spodnie- wypruł do góry jak torpeda i po minucie wrócił z moimi czarnymi rurkami.
- Dzięki- powiedziałam z sarkazmem. Ubrałam spodnie. Poszłam obudzic Mimi nie wiem czemu oni tak dłougo spali. Obudziałam ją i czekałam aż się ubierze.- Idzie ktos jeszcze ze mną na zakupy- zapytałam
- Ja chętnie pójdę- powiedziała Daria odrywając się od ust Louisa.
- Ja tez mogę iśc- powiedziala Ashley.
- To ja też ide- powiedział Harry.
- O nie. Ty zostajesz. Kupuje rzeczy an koncert więc zobaczycie je dopiero wieczoram. - Powiedziałam mu i pocałowałam lekko w usta. A teraz proszę, dasz mi swoje kluczyki do auta.
- Od kiedy ty masz prawo jazdy- zapytał
- A kto powiedział, że mam- odpowiedziałam. - Żartuję. Zrobiłam jak byłam w Polsce. - machalam mu prawkiem przed oczami.- Dasz mi kluczyki- zapytalam jeszcze raz. Wyciągnał kluczyki z kieszeni i wręczył mi je. Chciałam już odejśc ale złapał mnie za ręke.
- A podziękowanie to gdzie - zapytal i wskazał palcem na policzek. Podeszłam do niego, chwyciłam jego twarz i bardzo mocno pocałowałam go w usta.- O. TO jest nawet lepsze.- powiedział. Wyszłam z domu i oznajmiłam dziewczyną że jedziemy samochodem. Bały się ze mną jechać. Gdy dojechałyśmy buszowałyśmy po sklepach kilka dobrych godzin. Weszłam do NY. Wzięłam kilka kiecek i poszłam do przymierzalni. Dziewczyna rozsiadły się na fotelach czekając aż pokarzę im strój. Pokazałam się im w kilku sukienkach ale żadna nie pasowala jak ostania. Przymierzylam ją . ALe nie pokazalam się dziewczyną. To miała być niespodzianka. Wyszlam z przymierzalni zadowalona.
- Mam już. Kupuję i spadamy. Jestem głodna- powiedzialam dziewczyną.
- To nie pokażesz jak wyglądasz- zapytała Daria.
- Zobaczycie na koncercie. A teraz trzeba znaleźć coś dla was. - poszperałyśmy po sklepie i znalazłam idealny strój. Dziewczyny były zadowolone. Zaplaciłyśmy i udałyśmy sie na Milk Shake City. Wybrałyśmy shake 1D. Im też kupiłyśmy i pojechałyśmy do domu. W samochodzie gadałyśmy o naszym pierwszym wspólnym koncercie. Była godzina 18 za 2 godziny zaczynał sie koncert. Ashley dostała sms żebyśmy juz odrazu jechały na arene gdzie miał odbyć się koncert. Skręciłam w przeciwna stroną niż nasza willa. Dojechałyśmy po 15 minutach. Zaparkowałam i udałyśmy się do garderoby. Mialam swoją i bardzo się z tego cieszyłam przebrałam się w moją nową sukienka która wyglądała Tak . W tym czasie przyszły do mnie makijażystki i umalowały mnie. Spięły moje włosy na bok. Gdy byłam już gotowa wyszłam z garderoby. Za 5 minut zaczynamy koncert. Popatrzyłam na dziewczyny wyglądały super zwłaszcza w tym co im wybrałam.
- Boże, jak ty cudnie wyglądasz- powiedziała Gaba. Przytulilam ja jak i reszte dziewczyn.
- Wy też super wyglądacie.- odpowiedziałam.
- Ok. Dziewczyna za 1 minute podnosimy kurtyne- powiedział jakis gościu. Ustawiłyśmy się jak na probie i czekałysmy. W głośnikach rezległ się dźwięk mojej piosenki. Zaczęłam spiewać a kurtyna zaczęła się podnosić. Gdy zobaczyłam te tlumy nie mogłam się powstrzymać. łza spłynęła mi po policzku. Bawiłam sie na scenie. Gdy śpiewalam refren tańczylam z dziewczynami. Trudo było to robic w szpilkach. Zdjęłam je i dalej śpiewałam boso. Nikt sie tym nie przejął a mi bylo bardzo wygodnie. Gdy skończyłam śpiewać ukłoniłam się. Nale poczułam jak dostałam czymś w głowe. Był to niewielki pluszowy misiek.
- Ohhh. Bardzo Dzękuję za misia- powiedziałam. Popatrzyłam w strone kulis i zobaczyłam że chlopcy sa gotowi. - Dziewczyny. Uważajcie ba zaraz zrobi sie tu bardzo gorąco. Przed wami 5 najprzystojniejszych chłopakow na świecie.Przed wami One Direction. - wydarłam się a tłumy dziewczyn zaczęły piszczeć. Na scene wbiegli chłipcy a ja szybko ulotniłam sie za kulisy.
- Dziękujemy ci Ina za wspaniałą zapowiedź i za wspaniały występ. Jeszcze raz wielkie brawa dla tej uzdolnionej dziewczyny- powiedział Liam a dziewczyny znowu zaczęły piszczeć. Uśmiechnąłam się jak głupi do sera.
- Wow , dziewczyno byłaś cudowna- powiedział Ash.
- Tak jak wy!!- krzyknęłam i zrobiłyśmy niedźwiadka. Pobieglam do garderoby żeby się przebrać wybrałam to. Wyszłam z pokoju i chciałam dołączyć do dziewczyn. Ale nigdzie nie mogłam ich znaleźć. Spojrzałam na scene i zobaczyłam jak tańczą do piosenki One Thing. Zaczęłam się śmiać. Harry chyba usłyszłał po wskazał ręka żebym dołączyła. Nie chcialam ale poczułam jak ktoś wpycha mnie na scene. Był to Paul.
- Zapłacisz mi za to - powiedziałam do niego. Wlecialam na scene i omało co nie przewróciłam Louisa. Ten złapał mnie w tali i przerzucił mnie sobie przez ramie. Ganiał ze mną po całej scenie. Postawił mnie przy dziewczynach. Piosenka się skończyla. Chcialam zejść ale w głośnikach rozległ się czyiś głos.
- Teraz zaśpiewamy What Makes You Beautiful a dziewczyny za nami czyli Ina, Gabi, Daria, Ash i Domi będa tańczyć więc wielkie brawa.- Gdy to usłyszałam wgapilam się w Liama który to oznajmil chciałam go zabić. Na sali rozległy sie oklasi a chłopcy zaczęli śpiewać.
- Dziewczyny. Tańczymy ten sam uklad co na probie- powiedziałam.
- Ten który ty tanczyłaś zanim dalas Harremu w twarz- zapytala Daria.
- Tak ten. -powiedzialam wspominając tą chwilę. Zaczłyśmy tanczyć. Bawiłyśmy się przy tym wspaniale. Gdy piosenka sie skończyła zrobiłam to co zawsze chciałam. Podeszłam do ochroniarzy i zapytałam czy mogę to zrobić. Ci sie zgodzili. Zawołali przez Łoki-Toki więcej ochroniarzy by weszli w tłum dziewczyn. Gdy zobaczylam że ochraniarz wskazuje bym to zrobiła rozbieglam się i wskoczyłam na ochroniarzy. Który nieśli mnie rzez tłum rozwrzeszcznych fanek. Darłam się jak jakaś psychopatka. Spełniałam swoje marzenia z dzieciństwa. Gdy wróciłam na scene wszyscy przytulili mnie. Koncert już się skończył więc wszyscy zeszliśmy ze sceny.
- Boże myślałem że cię tam rozerwią- powiedział Niall.
- Kurde, nigdy więcej tak nie rób- wydarł sie Harry- Wiesz jak ja się bałem.- powiedzial tuląc mnie.
- Kochanie przecież nie zrobiłabym nic co by mogło być niebezpieczne- powiedziałam wycierając mu łzę, która spływała mu po policzku. Pocałowałam go w usta i wzięłam za rękę.
- No to czas na impreze- powiedzial Zayn. Ten to zawsze wie czego chcemy.
- No to jazda - wydarłam się i pojechaliśmy do domu chłopaków. Niall szykował jakies jedzienie, Louis wyciągnąl alkohol, Zayn robił za Dj-a . A reszta juz tańczyła w salonie. Piliśmy do upadłego.
- Ej. Gramy w butelkę- zapytał Niall.
- No jasne- powiedzieliśmy i usiadliśmy w kółku koło telewizora. Pierwszy kręcił DJ Malik. Wypadło na Dominikę.
- Prawda czy wyzwanie- zapytał Malik.
- Prawda- odpowiedziała
-Czy uprawiałaś seks z Liamem-zapytał
- Jakbyś nie słyszał- odpowiedziała Domi pokazując język. Wszyscy byli pijani więc mowili prawdę. Teraz ona kręciła i wypadło na Darię- Prawda cy wyzwanie.
- Wyzwanie- odpowiedziała Daria.
- Ok .Zdejmi ubranie i idź po wodke do sklepu bo sie skończyła. Możesz iśc w bieliźnie- powiedziała . Daria rozebrała się i wzięła portfel. Oczywiście Louis poszedł za nią. Bo co by się stało jakby ktoś ja zgwałacił czy coś. Po 5 minuatch wrócili. I zastali tylko mnie siedzącą w kuchni z drinkiem w ręce. Reszta usnęła.
- Boże, ale z nich mięczaki- powiedziala Daria. Postwila flaszkę obok mie i usiadła na przeciwko. Nalała sobie drinka i mi tez robiła bo już wypiłam.Obaliłyśmy 0,5 we dwie bo Louis też padł. Wszyscy leżeli na podłodze. Wzięlam teleofn i zrobilam im zdjęcie Po czym sama padłam na kanape. Znowu śniły mi sie anioły tańczące makarene. Obudzilam sie u Harrego w pokoju. Czułam jak ktos bawi się moimi włosami. Odwrócilam się i ujrzałam rozbawianą twarz Hazzy.
- Z czego sie śmiejesz- powiedzialam. ALe mój głos brzmial straszni dziwnie. Mialam wielką chrype. Gdy Harry to usłyszłam wybiegł z pokoju i wrócił z butelką wody.
- Napij się- powiedział wręczjąc mi wode. Wypiłam całą czyli 1,5 litra. - Jejku. Ale cię suszy- powiedział Loczek biorąc ode mnie butelke. - Powiedz coś.
- ALe co - powiedziałam nadal z chrypką.
- Wiesz że dziś jest koncert. Dzwonie do lekarza. Musisz wyzdrowieć- powiedział wyciągając telefon. Po 30 minutach lekarz już zaglądal do moje gardła. Gdy skończył poszedł z Harrym na dół nic mi nie mówiąc. Nie chciało mi sie wstwac więc czekałam na Zielonookiego. Wszedł po 5 minutach z telefonem przy uchu.
- Nie drzyj się tak. Przecież to nie nasza wina- powiedział i słychał dalej.- Dobra. Powiem jej.- powiedział i wlożył telofndo kieszeni.
- Co się stało. CO mi jest- zapytalam z chrypką.
- Masz zapalenie gardła. Przez tydzień nie możesz nic mówić, czyli śpiewać też nie. Paul się trochę wkurzył ale przejdzie mu- powiedział kładąc się obok mnie.
- Czyli co teraz?- zapytałam.
- Po pierwsz przez tydzień nie mowisz ani słowa. Masz tutaj notes i długopis jak cos chcesz powiedzieć to to napisz. - podał mi notes i dlugopis- po drugie: nie możesz szlec żęby nie zachorować na coś innego. - dopowiedział
- ,, i tyle?''- napisałam na kartce.
- Tak tyle- powiedzial całując mnie w czoło. - Zobaczymy czy uda ci się przez tydzień nic nie mowić. Bo ja w to za bardzo nie wierze- powiedział śmiejąc się. Wkurzyłam się najpierw Harry dostał kuksańca w brzuch a potem napisałam na kartce ,,Uda mi się, zobaczysz'' i podałam ją mu. Wyszłam z pokoju i zbiegłam bo schodach. Zobaczyłam jak wszyscy piją wodę. Zaczęłam się śmiać jak wariatka.
- Śmiać się też nie możesz - powiedział Harry zatykając mu usta ręką.
- ,,Uda mi się''- napisałam i pokazałam mu kartkę. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Leciał właśnie ulubiony serial Louisa czyli,, Fineasz i Ferb'' pogłośniłam żeby usłyszał bo drzeć się nie mogłam. Wskoczył na kanapę z gęba pełną marchewek. Usłyszałam jak ktoś dzwoni dzwonkiem do drzwi. Harry poszedł otworzyć drzwi. Odwróciłam się by widzieć kto do nas zagościł. Gdy tylko ujrzałam jego twarz zamarłam.
- Ja do Karoliny - powiedział po angielsku. Harry wszedł do salonu.
- Ktoś do ciebie- powiedział. Wstałam z łóżka i złapałam rękę Harrego. Podeszłam do drzwi z moim notesikiem..- One nie może mówić więc będzie pisać- wytłumaczył Harry.
- ,,Czego chcesz?- napisałam i podałam notes Jemu.
- Chciałem cię zobaczyć, dawno nie rozmawialiśmy. Ale widziałem cię wczoraj na koncercie tych debili - mówił a ja zaczęłam pisać.- I chce pogadać.- oznajmił.
- ,, TO nie są debili w przeciwieństwie do ciebie''- napisałam- ,, i nie mamy o czym gadać''- dopisałam i pokazałam mu notes. -,, Harry zostaw nas na chwile samych ''- napisałam i pokazałam Hazzie.
- Dobra. Ale jak coś to się drzyj- powiedział z uśmiechem Harry. Wiem że chciał żebym przegrała ten zakład. Założyłam się z nim że nie będę mówić przez tydzień. Walnęłam go w rami a ten zamknął drzwi.
Złapałam moje gościa za rękę i poszłam w strone parku.
- Dobra. Gadaj czego chcesz- powiedziałam po cichu. Nie chciało mi się pisać.
- Chce żebyś do mnie wróciła- oznajmił.
- Chyba sobie jaja robisz. Zdradziłeś mnie z moja przyjaciółką. Złamałeś mi serce i nogę..- powiedziałam. - a tak w ogóle to skąd wiesz gdzie jestem- zapytałam.
- EJ . Cały świat wie że jesteś przyjaciółką One Direction. ALe i tak chce żebyś do mnie wróciła- oznajmił.
Nie mogłam w to uwierzyć. On miał czelność jeszcze mnie o to prosić. Zdradził mnie, kochałam go bardzo mocno. Zranił mnie. Nie chciałam go widzieć. Pan Maciej Musiał(musiałam coś wymyślić), wielka gwiazda telewizji chce żebym wróciła.
- Wbij sobie to do swojej pustej główki. Nie wrócę do ciebie . Nie chce cie już więcej widzieć. Rozumiesz. Jeśli cię zobacze skończysz w pudle.- powiedziała i udałam się w strone domu.
- Nigdy sobie ciebie nie odpuszczę- wydarł się- Kocham cie- stanęłam jak wryta. Po policzku spływały mi już słone łzy. One piekły. Obiecałam sobie 3 lata temu że więcej nie będę przez niego płakać. W stronę jakiegoś lasu. Chciałam to wszystko przemyśleć. Myślałam co teraz będzie. Czy on nadal będzie nas nachodził. Przez 2 godziny myślałam co mam powiedzieć moim przyjaciołom. Uznałam że powiem im prawdę. Wstałam z ziemi. Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęło padać. Poszłam wolnym krokiem do domu. Otworzyłam drzwi. Weszłam, ściągłam buty i przemoczoną bluzę. Udałam się do salonu. Stanęłam a szczenka opadła mi na dół. On tam siedział, miedzy Harry a Louisem i normalnie z nimi gadał. Jakby nigdy nic.
- Harry!! Chodź to kurwa''- napisałam i rzuciłam notesem w Harrego. Ten odwrocił się do mnie przeczytał i przyszedł. - ,, Co on tutaj robi''- napisałam.
- Chciał pogadać, mowił że poszłaś do sklepu. Gdzie masz zakupy -spytał Harry, patrząc na mnie jak na idiotke.
- ,, Nie byłam na zakupach, okłamał was. A teraz wyproś go.''- napisałam ze łzami w oczach. Harry wział mnie na ręce i zaniósł na górę.
- Hej co się stało.- zapytał. Wzięłam notes i zaczęłam mu wszystko pisac. Trochę mi to zajęło. W końcu podałam mu notes. Gdy to przeczytał wyleciał z pokoju. Zbiegłam za nim po schodach. Zauważyłam tylko jak bierze go za szmaty i wywala za drzwi.
- Ej. Co ty robisz- wydarł się na Harrego Louis. Hazza podał mu notes. Nie mogłam powstrzymać łez. Płakałam jak nigdy. Poszłam na górę. Wzięłam z łazienki tabletki na uspokojenie. Połkłam ich chyba z 5 . Położyłam sie na łóżu. Odleciałam. Spotkałam w moim śnie aniołów. A dokładnie moją rodzinę. Popłakałam się.
- Boże, jak ja sie za wami stęsknilam - powiedziałam tulac się do nich. - Nie chce się budzic. Zostaje z wami.
- Zostaniesz jakieś 3 godziny. U ans to godziny ale na ziemi to miesiące. - powiedziala moja starsza siostra Natalia.
UWAGA
Cześć wszystkim. W końcu dostałam się na laptopa i dziś piszę kolejny rozdział. Nie wiem jeszcze jaki będzie. Się okaże. Ale dziś na pewno będzie, więc zapraszam koło godz.18-20. W tych granicach dodam. I zapraszam również na bloga mojej kuzynki --->http://ifwecouldonlyhavethislife.blogspot.com/ .
Komentujcie oby dwa blogi.
Ina. xx
Komentujcie oby dwa blogi.
Ina. xx
piątek, 16 marca 2012
OGŁOSZENIE PARAFIALNE
Chciała wam przedstawic blog, który warto przeczytac. Jest on napisany przez moją kuzynkę i razem bierzemy w nium udział. Opowiada równierz o One Direction. Naszym ulubiony zespole. Więc zapraszam ---> http://ifwecouldonlyhavethislife.blogspot.com/
czwartek, 15 marca 2012
KOMUNIKAT.
Chciałam poprosić o komentarze. Czekam na nie bardzo długo. Chce wiedzieć cosądzicie o moim opowiadaniu . Liczę na was. <3
Rozdział 13 ,, Należało ci się''
Byłam bardzo zmęczona. Po koncercie, po zabawie z moimi przyjaciółmi. Musiałam się wyspać. Jutro z samego rana mieliśmy samolot do naszego domu. Tak do naszego. Postanowiliśmy że ja, Daria i Dominika zamieszkamy z chłopakami by nie zwalać się na głowe tacie Gaby. To co ona zrobi to nie wiem.
Spałam wtulona w Harrego. Wkońcu. Popszedniej nocy spał na kanapie , ale teraz wszystko bylo tak jak dawniej. Zadzwonił moj budzik, który był ustawiony na 6 rano. Dziś lot do Londynu. Wstałam z łóżka nie budząc Hazzy. Podeszłam do łóżka ZAyna i obudziłam Gabe, potem do łóżka Nialla, ubudziałam Ash, potem obudziłam Darie. Nie mogłam znaleźć Dominiki. Miała spać na kanapie tak jak ustaliliśmy. Lecz znalazłam ją stuloną w Liama.
- Mimi. Wstawaj- szepnęłam jej na ucho. ALe ona otworzyła oczy popatrzyła na śpiącego Liama i spowrotem zamknęła oczy.- Wstawaj!- powiedziałam normalnym tonem. To my miałyśmy zająć się pakowaniem chłopaków. W końcu zwlokła się z łóżka. Nie należała do rannych ptaszków. Spakowałyśmy chłopaków budząc ich przy okazji. Lecz nam nie pomagali. Zjedli śniadanie i zaczęli wyglupiać się.
-Dziewczyny może sie przyłąćzycie- powiedzial Louis zajadając marchewkę
- A może wy nam pomożecie, to w końcu wasze rzeczy- powiedziałam podnoszącczyjeś bokserki. - Kogo to?- zapytałam machając majtkami przed nosem Louisa.
- yyyy- wziął do ręki i popatrzył na nie- Harrego.- odpowiedział.
- Harry- wydarłam się- czemu twoje majtki leża pod łóżkiem- zapytałam zakładając mu je na głowe.
- No bo ja jak śpie to bez majtek- powiedział całując mnie w czoło.
- To ja od dziś nie śpię z tobą- pokazałam mu język. Wkońcu dojechaliśmy do lotniska. Wyszliśmy z autobusu i udaliśmy się na odprawe. Nie obyło sie bez rozdawania autografów, robienia sobie zdjęć.
- Dasz mi swój autograf- zapytała się mnie jakaś mala dziewczynka.
- Mój.- zapytalam wskazując na siebie palcem.
- To śpiewałaś na koncercie chłopców- mowiła swoim piszczącym głosikiem.
- Aaaa. Jasne już daję. Jak masz na imię.
- Paulinka- odpowiedziała. Wzięłam od dziewczynki kartkę z moim zdjęciem. Zdziwiłam się. Podpisałam ją, zrobiłam sobie z mała zdjęcie.
- Dziękuje- powiedziała odchodząc z mama za rękę.
- Nie ma za co- odpowiedziałam puszczając jej oczko. Wpatrywałam się w małą , machała mi. Zrobiło mi się dziwnie cieplo na sercu.
- Pierwszy autograf, co?- złapał mnie ktoś za ramię- Ciepło na sercu, nie?- oh nasz glodomor sie podlizywał.
- Ty nie dostaniesz go.- powiedziałam całując go w policzek. Chwyciłam Harrego za rękę i udaliśmy się na pokład samolotu. Usiadłam między Gabą a Dominiką. Naprzeciwko mnie siedziała Daria z Ashley. Chciałam z nimi pogadać. Dawno tego nie robiłam i brakowało mi ich.
- Boże dziewczyny, jak ja się za wami stęskniłam- powiedziałam robiąc niedźwiadka. Nie chciałam ich puszać.
- Bo chłopcy będą zazdrośnie- powiedziała Daria.
- Już jesteśmy- powiedzieli chłopcychórkiem. Wstalam z fotela podeszlam do nich.
- Ładnie to tak podsłuchiwać- powiedziałam trzymając Zayna i Liama za uszy. - Zajmijcie się sobą.- puściłam ich i wróciłam do dziewczyn.
- Hej. Ina. - zaczęła Daria.- Widziałyśmy jak dawałaś swój pierwszy autograf.
- Tak. TO było bardzo miłe. Nawet jeśli to była taka mała dziewczynka. - powiedziałam przypominając sobie Paulinkę.
- A właśnie. Dominika, zauważyłam że spałaś dziś z Liamem- powiedziała Gaba.- Co jest między nami.
- Ja, sama nie wiem. - zaczęłam mówić.- Oglądaliśmy jakis film.
- Czekaj. Skoro Ashley śpi. Mów po polsku. Przynajmniej będziemy miały pewnośc że nas nie podsłuchają.- powiedziałam już po Polsku.
- Ok. No to oglądaliśmy jakis film. I zasnęłam wtulona w niego na kanapie. I jakimś cudem obudziłaś mnie w jego łóżku. Więc pewnie mnie tam przeniósł. Nie powiem bo bylo mi bardzo wygodnie spać na tym sześciopaku.
- Haha. Kochana, tylko nie zakochaj się tak szybko- mówiła Daria.- Wiesz w ogóle coś o nim. - zapytała.
- Nie wiem. ALe chce sie dowiedzieć jak najwięcej. Chce go poznać. ALe sama. Nie chce żebyście mi mówily jaki jest. Sama się tego dowiem- powiedziała.
-Mała, masz to jak w banku. - rozmawailyśmy tak przez całą podróż. Niekiedy podszedł do nas któryś z chłopaków, lecz my go spławiałyśy mówiąc że to damskie spary. ALe i tak by nie zrozumiał o czym gadamy. Nie znają Polskiego. Cieszyłam sie że mogę w końcu pogadać z najważniejszymi osobami w moim życiu. Gdy wylądowliśmy nadal szłyśmy razem. W 5. Było nam wesoło. Obgadywłyśmy każdego z chłopakow. WIem że to nie za fajnie ale i tak nic nie rozumieli.
- No może wkońcu powiecie o czym gadacie. My tu nic nie rozumiemy- podszedł Niall do mnie przytulając się do mnie.
- Ej . BLondyn. Tam obok masz swoją dziewczynę przytul się do niej.- powiedział naburmuszony Harry.
- Oj. Niall widzisz . Odbierają mi Ciebie- powiedziałam całując go w policzek- Pogadamy wieczorem. Bez świadków.- powiedziałam puszczjąc mu oczko.
- Oh. A więc to tak? Zdradzasz mnie- zapytał Harry z łzami w oczach. Wiedziałam że są udawane.
- Tak. Przyznaje się. Zdradzam cię z 4 chłopakami. Z najlepszymu chłopakami na śiwcie- wydarłam się. Wszyscy patrzyli się na mnie jak na idiotke.
- Czyli że Louis zdradza mnie z tobą- zapytał się patrząc na Louiego.
- Nie kurwa. Z marchewkami- powiedzialam wskokując na nogi Harremu gdyż siedzieliśmy w limuzynie. Miala nas zwieźć pod posiadłość One Direction.
- Oj kochanie przeciesz wie..- zaczął Louis ale nie dokończyłam ba Daria zaczęła go namiętnie całować.
- Nie będziemy wam przeszkadzać- powiedziałam. Rozglądnęłam się . Gaba całowała Zayna. Niall Ashley a Liam Dominikę.- Boże, Ci to dopiero wymieniają ślinę.- powiedziałam Harremu.
- To my też- powiedział i zaczął przybliżać się do mnie.
- Ooo nie. - powiedziałam przykładając palce do ust Hazzy.
- Ej cemu.?- mówił z trudnością. Nadal trzymałam palec na jego malinowych ustach.
- Mam plany na późńiej. - powiedziałam dając mu małego buziaczka. Przyciągnął mnie do siebie. Tuliliśmy się. Limuzyna zatrzymala się. Puścilam Harrego. Wyskoczyłam z pojazdu i poleciałam prosto do pokoju Harrego. Tęskniłam za jego łóżkiem. Ściągłam swoje rzeczy i poszłam wziąść prysznic. Gorąca woda dobrze na mnie działała. Umyłam swoje długie loki, zęby i ogoliłam nogi. Wyszłam spod gorącej wody. Nie wzięlam do łazienki żadnych ubrań. Nałożylam bieliznę i owinęłam się ręcznikiem. Wyszłam z łazienki. Na łóżku leżał rozłożony Harry . Patrzył na mnie z ciekawością.
- No przeciesz widziałeś mnie już w ręczniku - powiedzialam podchodząc do jego szafy. O dziwo wyciąłam swoje spodenki i jego dużą koszulkę. Puściłam ręcznik i ubrałam się wte rzeczy.
- Jak ty seksownie wyglądasz w moich rzeczach- powiedzial Harry bawiąc się brwiami. Zrzuciłam rcznik z głowy.- I jeszcze te mokre włosy- dodał przyciągając mnie do siebie. Całował mnie namiętnie. Leżałam na nim. Chciałam wstać ale nie udalo mi się. Za to leżalam teraz na łóżku a na mnie siedział zielonooki.
- Złaź ze mnie- darłam się na cały dom- Harry złaź.- wydzirałam się.
- Nie. - powiedział krótko całując mnie w szyje. Wiedział że to kocham. Kocham jak ktoś całuje mnie w szyje.
- Bo sięgne po inne argumenty- powiedziałam. Nie dałam po sobie poznać że podobało mi się. Nic nie odpowiedział. - Harry.
- Chce zobaczyć to twoje argumenty- powiedział bawiąc się moimi włosami.
- Liam, Louis, Nial, Zayn. Chodźcie tu. On chce mnie zgwałcić- wydarłam się. Nie minęło 10 sekund a wszyscy stali w drzwiach z bananem na mordzie.- Zabierzcie go ode mnie- prosiłam ich.
- Nir zrobimy tego.- powiedział Louis zakladając ręce na piersi.
- Boże, ale z was dziecie- powiedzial Liam. Podszedl do Harrego . Wziął go za nogę i przełożył sobie go przez ramię. Wstałam szybko z łóżka by Liam mógł rzucić lokowatym o łóżko.
- Dziękuję. - powiedziałam i podeszlam do Liama całując go w policzek.
-Chodź tu.- wydrał się Harry wstając z łóżka. Szedł w moją stronę. Wybiegłam z pokoju. Zaczął mnie gonić. Biegałam po całym domie. Uciekając przed psychopatą. Chcialam wybiec na taras. Siłowałam się z drzwiami ogorodwymi. Poczułam jak ktoś łapie mnie w talli. Zaczełam wydzierać się.
- Aaaaa. Harry puść mnie. - lecz ten nie słuchał . Podniósł mnie. przerzucił mnie jak worek ziemnikow. Wisiałam na jego ramieniu. Biłam go po plecach. Ale nie chciał mnie puścić. - Harry, kurwa puść mnie- teraz to się juz wkurzyłam.
- Ok. Same tego chciałaś- powiedział. Zrzucił mnie tak że teraz niósł mnie jak księżniczkę. Podszedł do basenu i wrzucił mnie do niego.- Sama się oto prosiłaś. - powiedział , gdy wynurzylam się z wody. Nie odezwałam się do niego. Wyszłam z basenu, udałam się w strone domu. Lecz ten mnie wyprzedzil . Wlecial do domu.Zamykając mi drzwi przed nosem . Szarpałam sie z nimi chwile. Ale debil zmknął je na klucz. Obkrążyłam dom by wejśc przez drzwi frontowe. Lecz te też były zamknięte.
- Are you fuckin kidding me?- wydarłam się. Poszłam spowrotem do ogrodu. Drzwi tarasowe nadal były zamknięte i nikt mnie nie słyszał. Usiadłam na leżaku i czekałam az ten debil łaskawie mi otworzy. Chodziłam po ogrodzie z jakąs dobra godzinę . Wkońcu dałam za wygraną. Było mi strasznie zimno. Byłam cała mokra a było z jakieś 20 stopni. Na dodatek zaczął padac deszcz. Nie wytrzymałam. Podeszłam do drzwi i zaczęłam walić w nie pięścią. Drzwi otworzył mi Niall.
- Boże, dziewczyno co ty tam robiłaś- zapytał wpuszczjąc mnie do środka. Chcial przykryć mnie kocem z kanapy.
- Dzięki - powiedziałam uśmiechając się i pobiegłam na góre. Wparowałam do pokoju Harrego. Gdy mnie zuważył zobaczył piekło w moich oczach.
- Co ci się stało- zapytał z bananem na twarzy. Nic nie odpowiedziałan. Nawet na niego nie popatrzyłam . Wzięłam swój telefon wykręciłam nr do Paula. Chwycilam swoje walizki.
- Louis- zawołałam chłopaka. W tej chwili odebrał Paul.
- No słucham moją gwiazdę- powiedzial głos w telefonie.
- Zarezerwuj mi jakis pokoj w hotelu. Dla jednej osoby i wyślij mi sms adres. Dzięki- powiedziałam i rozłączyłam się.
- Co?- spytał Louis opierając się o framuge w drzwiach.
- Pomożesz mi znieść te walizki- zapytałam sie go robiąc oczy jak kot w shreku- I nie pytaj czemu- dodałam szybko. Ten kiwnął głową i wziął jedną walizkę a ja drugą. Wyszłam z pokoju Harrego. ALe nie doszłam dalej niż do schodów. Ktoś złapał mnie za nadgarstek.
- Co ty robisz- powiedzial anielskim głosem. Lecz ja od teraz nie znosiłam wlaściciela tych strun głosowych. Nie odpowiedziałam nic. Wyrwałam swoję rękę z jego uścisku i zeszłam na dół z walizką.
- Przez kilka najbliższych dni mieszkam w hotelu. Napiszę wam potem szczegóły- powiedziałam do dziewczyn i do reszty chłopaków.
- Ale co się stało- zapytała Daria podchodząc do mnie.
-Zapytajcie Lokowatego - powedziałam przytuliłam się do Darii i pożegnałam się z resztą. Kożdemu dałam całusa w policzek. Wyszłam z domu z Louisem.
- Czemu to robisz?- zapytal Louis.
- Zapytaj Lokowatego- powtórzyłam. W kieszeni moich mokrych spodenek poczulam wibrację. - Louis zawieiesz mnie do hotelu Palace.- poprosilam Boo Bear'a. Zgodził się pod jednym warunkiem. że powiem mu co sie stało. Pokiwałam glową na znak że powiem. Wpakowaliśmy walizki do bagażniku i w drodze do hotelu opowiedziałam przyjacielowi wszystko.
- Jak wróce to dostanie ode mnie z dziwki(chodzi że z liścia)- powiedzial Louis zaciskając mocniej dłonie na kierownicy.- I zerwe z znim dzisiaj- dodał by porawic mi humor. Widzial jak lza kręciła mi się w oku.
- Louis, nie musisz tego robić. To sprawa między nami- powiedziałam . Reszta drogi minęła w ciszy. Dojechaliśmy. Luli pomógł mi z walizkami. Powiedział że przyjedzie wieczorem. Zgodziłam sie i juz machałam mu na pożegnanie.
~~~~Oczami Harrego~~~~
- Chyba się wkurzyla na ciebie- powiedzial Niall z buzią pełną szynki.
- Sam się domyśliłem geniuszu- powiedziałam uderzając go w ramię. Musiałem ją przeprosić. Nie chciałem żeby tak wyszło. Moglem przynajmniej otworzyć te drzwi. Minęło z 30 minut. Ciągle myślałem jak przeprosić Inę. Siedziałem na kanapię gdy drzwi otworzyly sie pod impetem. WLecial Louis. Podszedł do mnie z niewinnym wzrokiem. Chciałem go przytulić lecz dostalem od niego plaskacza.
- ZA co to?- zapytalem wkurzony.
- Wiesz co. Jeszcze się pytasz. Żeby zamknąć dziewczynę mokrą na polu jak jest koło 20 stopni na dodatek pada. Co za kretyn z ciebie- powiedzial Louis ściągając kurtkę.
~~~~Oczami Iny~~~~
Weszłam do pokoju. Był nie wielki. Taki jaki chciałam. Z jednym łóżkiem i z łazienką. Nie potrzebowałam dużo miejsca. Tylko mi wystarczało. Usiadłam na łóżku i wyciągłam telefon. Wysłam wiadomość do Dominiki ,, Jestem w hotelu Palace. Powiedz wszystkim oprócz Harremu. Ina xx.'' Nacisnęłam wyślij. Położyłam się w łóżku i usnełam.
Obudziłam się następnego dnia. Była godzina 9. Na 10 mialam mieć próbę z chłopakami. Nie chciałam widzieć teraz Harrego, ale nie miałam innego wyjścia. Wstałam z łóżka i poszłam się wykąpać. Wysuszyłam słowy i zrobiłam delikatny makijaż. Ubrałam szare spodnie dresowe i błękitną bokserkę i do tego niebiskie conversy. Zamówiłam taksówkę i o 9:50 rozciągałam się w studiu. Po 5 minutach weszli One Direction z dziewczynami. Przytulilam każdego. Na Harrego nawet nie spojrzałam. Próba się zaczęla. Tańczyliśmy. A że ja miałam występować sama dziewczyny czyli Daria, Gaba, Ashley i Mimi mialy tańczyć ze mna. Trenerka ułożyła taniec i nauczyła nas go. Puściła ,, Call my maybe'' i zaczęłyśmy tańczyć. Robilam to co kochałam. W pewnym momencie przestałam bo dziewczyny nie tańczyły.
- Czemi nie tańczycie -zapytałam się lecz te stały i gapily się na mnie z otwartą buzią. W odpowiedzi dostałam tylko oklaski. Nie wiedziałam oco chodzi. Chłopcy podbiegli do mie i zaczęli podrzucać mną jak pannę młodą na weselu. Popatrzyłam na Harrego. Wkurzyłam sie. Zeskoczyłam z chłopaków. Podeszłam do niego i przywaliłam mu w policzek w otwartej ręki, tak że odwrócił głowę w drugą stronę.
- Należało Ci się- powiedział Zayn.
- No w końcu dostałeś. - zagwizdał Louis. Popatrzyłam Harremu w oczy. Było widać że jest smutny, że żałuje.
- Przepraszam- wyszeptał przyciągjąc mnie do siebie.- Należało mi się.- powiedzial wskazując na policzek.
- O tak.- dodałam uśmiechjąc się do niego. Chwyciłam go za loki i przyciągłam go do siebie. Pocałował mnie delikatnie a ja wtulilam się w niego.
- Nie umiem się na ciebie gniewać- dodałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)