czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 18 ,, Czego dusza pragnie''


Chciałam podziękować wszystkim za miłe komentarze i za wszystko. Chciałam poprosić was, jeśli czytacie mojego bloga to zostawcie po sobie komentarz. Jest to dla mnie ważne. A jeśli myślisz, że twój komentarz nic nie wniesie to jesteś w błędzie. Ja przynajmniej wiem ze ktos ma ochotę wiedzieć co stanie się potem. Więc proszę jeśli czytasz to SKOMENTUJ ; *** Miłego czytania. I przepraszam za błędy ale nie czytałam go :)


-Czego dusza pragnie?- powtorzyłam pytanie bo nasz gość stał i patrzył sie cały czas na mnie.
- No bo ten....yyyy- zaczął coś mruczeć pod nosem. Louis stał koło niego. Widząc że nie może wydusić z siebie słowa walnął go ręką w głowe. Wszyscy wybuchli głośnym smiechem.- Ej. Stary co ja ci zrobiłem?- zapytał zdezorientowany Maciek.
- To zawsze pomaga.- powiedział Louis  i poszedł do kuchni. Pewnie po marchewki. Nie myliłam się po kilkunastu sekundach wyszedl z pomarańczowym warzywem i usiadł na kanapie w salonie.
- Po co przyszedłeś- zapytałam wkurzona. Nie chciałam go widzieć w naszym domu. Ale chłopaką najwidoczniej to nie przeszkadzało bo rozsiadli się wygodnie koło Boo beara.
- No skoro nagraliśmy już piosenke to może jakiś koncert albo teledysk- powiedział tak głośno że wszyscy podnieśli swoje dupcie by zobaczyć moją reakcje.
- Koncert?- zapytali chórkiem. W tym samym momencie weszły dziewczyny. Nie widziałam ich od wczoraj. Najwidoczniej były na zakupach. Niall widząc je odrazu ruszył galopem w kierunku kuchni gdzie właśnie dziewczyny kładły siatki.
- Jedzooooonko. Jak ja się za wami stęskniłem- powiedział Niall biorąc bułkę i kabanosa. - Nossa, Nossa zjem sobie kabanosa..- zaczął śpiewać. A że ja to zawsze robię zaczęłam się śmiać z tego głodomora.
- Przepraszam ale my tu chcemy wiedzieć jaki koncert?- powtorzył pytanie Liam.
- Mówiłam wam wczoraj z kim nagrałam piosenkę, to co się dziwicie że stoi tu teraz jak słup soli i nie wie co ma zrobić- powiedziałam z uśmiechem na twarzy- Maciek, nie będę uczestniczyć w żadnym koncercie na ktorym ty będziesz występował. Ani nie nagramy teledysku ani kolejnej piosenki. Nasza współpraca kończy się na jednej kradzionej piosence. Wytłumaczyłam to twojemu menagerowi i się zgodził. Więc panu juz dziękujemy- powiedziałam i wskazał ręką na drzwi. Chłopak nie wiedział co ma zrobić . Stal wpatrzony we mnie. Podeszłam do drzwi, otworzyłam je i czekałam aż wyjdzie. Ale on nawet nie drgnął. Spoglądnęłam na Zayna. Skinął głową. Podszedł do Maćka i wywalil go za drzwi.
- Dziękuje- powiedziałam Zaynowi dając mu całusa w policzek.
- Nie ma za co- odpowiedział . Poszlam do kuchni i wzięłam sobie kabanosa. Papatrzyłam na blondyna i on też patrzył na mnie. Podniosłam mięsko do góry.
- Niech żyje kabanos... yeah- wydarłam się na cały głos. Od razu zaschło mi w gardle. - Upssss- powiedziałam i pobiegłam po wodę. Nalałam sobie soku pomarańczowego i wypiłam do dna. Gdy wróciłam do salonu wszyscy patrzyli sie na mnie jak na jakąś idiotkę.
- Ej przeciesz wiecie. Musze dużo pić- powiedziałam spokojnie i usiadłam na kolanach Hazzy. Ale ten nie zareagował. Wstał, spychając mnie przy tym  i poszedł w stronę drzwi. Patrzyłam na jego oddalającą się sylwetkę, aż w końcu znikła.
- A temu co- zapytał Liam.
-A ja to skąd mam wiedzieć- powiedział Louis. - Ina, wiesz coś?- zapytał się mnie. Ja tylko pokręciłam przecząco głową. Posiedzieliśmy w ciszy oglądając ,, Honey 2''. Po filmie udałam się do pokoju. Włączyłam laptopa i sprawdziłam facebooka. Popisałam chwile z koleżankami z Polski. u nich była 23 więc musiały iść spać. W końcu one chodziły jeszcze do szkoły. Czasem brakowało mi naszych wygłupów. Weszłam na twittra. Tam tez pisałam z koleżankami ale ich nie znałam za bardzo. Follnęłam kilka osób.. Popatrzyłam na trendy i zobaczyłam Ina&Harry. Ucieszyłam się że ludzie mnie lubią, że fanki 1Dnie chcą mnie zabić. Przesłałam twetta dalej . Miałam się wylogować gdy zobaczyłam że Caroline Flack dodała nowe zdjęcie. Otworzyłam je i zamarłam. Zdjęcie było zrobione dzisiaj i to niedawno. Na zdjęci widniał Harry z Caroline jak się całują. Poznałam go bo tak samo był ubrany. Tak ubrany wyszedł niedawno z domu. Wylogowałam się z tt i poszłam do łazienki. W sumie nie wiedziałam co ja robie w łazience. Usiadłam na wannie i zaczęłam płakać. Dlaczego on mi to robił. Za każdym razem mnie ranił . Ale nie dam tego po sobie poznać. Obiecałam sobie że nie będę płakać. Że pogadam znim jak dorosła osoba. Wytrłam mokre policzki i poprawiłam makijaż . Wyszłam z łazienki i weszłam spowrotem na twittera. Chciałam zobaczyć jakie będą komentarze pod tym zdjęciem. Wszyscy byli źli na Harrego za to co mi zrobił. Looknęłam jeszcze na trendy i na pierwszym miejscu znajdował się ,,Harry, you idiot'' Zaśmiałam się. Napisałam tylko smutną minkę i wysłałam to w świat. Nie chciałam niczego komentować. Nudziło mi się więc nie wylogowałam się tylko obserwowałam jak inni piszą do mnie. Starałam sie odpisać na każdą wiadomość. Ale było to bardzo trudne bo wiele osób pisało. Przeprosiłam ich i wylogowałam się z tt. Weszłam na polską stronę czyli na besty.pl . Chciałam zobaczyć co jest modne w polsce. Jak zwykle głupie teksty o miłości, śmieszne zdjęcia itp. W końcu wyłączyłam komputer i poszłam się na dół. Lecz tam zastalam tylko dziewczyny.
 -Gdzie reszta- zapytałam siadając w salonie.
- Poszli. Robią sobie męski wieczór.- odpowiedziała Daria.
- To jak oni robia męski, to my robimy damski- powiedziałam- szykujcie sie. MAcie godzinę i zabiram was do super klubu- dopowiedziałam i poszlam się ubrać. Dziewczyny zrobiły to samo. Nie widziały jeszcze fotki w necie. To nawet lepiej. Nie będa mnie pocieszać na siłe. Wykąpałam się, zrobiłam mocniejszy makijaż i ubrałam się w to . Po godzinie już wszystkie byłyśmy na dole. Gabi ubrało to , Daria to a Dominika to . Wyglądałyśmy nieziemsko.
- A czym tam pojedziemy- zapytala Daria. Rozglądnęłam się po salonie i zobaczyłam kluczyki do samochodu Harrego. Wzięłam je i pomachałam nimi przed nosem Darii. Zapakowałyśmy się do samochodu. Ja prowadziłam. Na miejsce dojechałyśy po 20 minutach. Mimo że była godzina 20 korki jak zawsze były. Zaparkowałam pod klubem i z wielkim bananem na twarzy zrobiłyśmy wejście smoka a raczej smoków. Gdy schodziłyśmy po schodach wszyscy gapili się na nas jak na jakieś wielkie gwiazdy. Kilka dziewczyn podbiegła do mnie prosząc o autograf. Mialy z 16 lat a zachowywały się jak dzieci. Ustaliłyśmy że Daria dziś nie pije bo będzie naszym szoferem. Ja wlałam w siebie tyle alkoholu że ledwo stalam na nogach. Tańczyłyśmy i wygłupiałyśmy się. Na tę noc zapomniałam o Harrym .Nie myślałam o nim. Dobrze się bawiłam. Weszłam na scene DJ i poprosiłam o mikrofon. Byłam tak zalana żę nie wiedziałam co chce zorbić. Dj nie zgodził się. Zaczęłam przeklinąc do niego. Zepchnął mnie ze sceny. Usiadłam na kanapach przy barze i prosiłam kelnera o drinka. Lecz w tym momencie zjawila się niepijaća Daria i wyprowadziła mnie z klubu. Wsadziła mnie do samochodu jak sie okazało wszystkie juz tam były. Jechałyśmy do domu. Zaczęłam pierdolić jakieś głupoty. Śmiałam się z byle czego. Dojechałyśy na miejsce. Dziewczyny pomogły mi wejść na górę. I rzuciły mnie na łóżko. Bardzo bolało ba ktoś już tam spał.
- Kurwa znowu- wydarł się .
- Sory Harry, nie wiedziałyśy że tu śpisz- powiedziała Gaba- zaopiekuj się naszą pijaną gwiazdą parkietu- powiedziała na odchodne.
-Gwiazda parkietu- zaśmiał sie pod nosem. Usłyszłam ten jego chamski głos i od razu wytrzeźwiałam. Wstałam z niego i prostym krokiem weszłam do łazienki. Ogarnęłam się. Po 15 minutach szybkim krokiem wyszłamz toalety. Harry jeszcze nie spał.
- Super- powiedziałam po cichu.
- No gwiazdo parkietu, może przyjdziesz do łóżka- powiedział ruszjąc śmiesznie brwiami.  Byłam zla na niego .Nie wytrzymałam.
- Gwiazda parkietu dziś śpi na dole. Bo mega gwiazda  nie umie powstrzymać swoich ust od calowania kogoś- wydarłam się i poszłam na dół. Nie płakałam bylam zła na niego że zachowywał się jakby nic się nie stało. Wziełam koc z salonu i wyszłam na taras. Było dość ciepło jak na jesienną noc. Usiadłam na hamaku i zaczełam płkać. Nie wiedziałam nwet kiedy oddałam się w ręce Morfeusza.
Rano obudziłam się w salonie. Nie wiedziałam kto mnie tam przeniósł .Wiedziałam że nie będę mogła patrzeć Hazzie w oczy. Wstałam z kanapy i poszłam zrobić sobie sniadanie.  Zjadłam moje 2 kanpki popijając je herbatą. Nie miałam kaca co mnie bradzo zdziwiło. Poszłam na górę. Chciałam sie przebrać. Weszłam do pokoju i ujrzałam Harrego z moim laptopem. Nie odezwałam się do niego . Wzięłam jakieś ciuchy z szafy i poszłam do łazienki. Odswieżylam się . Wysuszyłam włosy i je wyprostowałam. Zrobiłam delikatny makijaż i ubrałam się w to . Wyszłam z łazienki. Harry stał przy drzwiach od pokoju. Chciałam wyjść ale on mi na to nie pozwolił.
- Przepraszam całuśną gwiazdę ale chciałabym wyjść- powiedziałam nie patrząc mi w oczy. Nic się nie zmieniło .Stał tam dalej i nic sobie z tego nie robił.
- Popatrz na nie- powiedziałam swoim anielskim głosem. Nie popatrzyłam na niego. Hazza chwycił ręką mój podbródek i podciągnął go tak że teraz musiałam patrzec mu w oczy. Jego oczy nic mi nie mówiły. - Powiesz mi oco ci chodzi. Bo nie mam zielonego pojęcia- powiedzial z taką niewinną miną.
- Nie masz zielonego pojęcia?- zapytała zszokowana.- Ok. Pokażę ci.- powiedziałam odrywajac się od niego. Podeszłam do łóżka. Włączyłam twittera i pokazałam mu to zdjęcie. - A teraz coś sobie przypomniasz?- zapytałam ze łzami w oczach.  Patrzył się prosto w moje niebieskie tęczówki nie wiedział co ma powiedzieć- No właśnie- powiedziałam wychodząc  z pokoju. Zeszłam na dół. Nikogo nie było. Wziełam kluczyki do jakiegoś auta. Nacisnęłam guzik i zamarłam. Nie wiedziałam kogo to auto. Na przodzie samochodu była wielka kokardka. Podeszłam do niej i przeczytałam liścik.
,, Wiem, że źle zrobiłem spotykając się wczoraj z Caroline, ale wiedz że to nie była moja wina. Nie chciałem jej calować. Naprawdę, uwierz mi. Kocham cię Harry.x''
 Byłam wkurzona. Wróciłam do domu. Wbiegłam po schodach. Otowrzyłam drzwi i rzuciłam Harremu kluczykami prosto w twarz.
- Nie masz zielonego pojącia, tak?- zapytałam sarkastycznie. Okłamał mnie. Wiedział co zrobil i zgrywał się. Kupił mi samochód na przprosiny. Boże jakie to dziecinne.
-No bo ja..- zaczął się tłumaczyć.
- CO ty sobie kurwa myślałeś- wprował do pokoju Louis. Był wkurzony. W ręce trzymał telefon. Pokazał mi go. No tak zdjęcie. - Ok. Rozumiem Hormony buzują ale żeby kurwa z ta szmatą- wydarł się .
- Ej nie nazywaj jej tak- Harry zaczął ją bronic.
- Jeszcze ją bronisz- powiedział Liam który stał w drzwiach. Nie wiedziałam co mam zrobić.
- Kurwa- powiedziałam pod nosem i wybiegłam z pokoju. Zleciałam na dół jak torpeda i wyszłam z domu. Nie wiedziałam gdzie ide. Szłam przed siebie.Doszłam na MSC i zamówiłam najslodszego shake. Okazało się że to Shake 1D. No ale cóż. Słodycze zawsze dobrze mi robiły. Piłam go siedząc na łąwce po London Eye. Patrzyłam w niebo. Zanosiło się na deszcz. ale ja nie przejmowałam się tym. Myślałam nad tym co mam teraz zrobić. Wyjechać czy zostać. Po długich rozmyślaniach postanowiłam że zostanę. Przeciesz nie zostawię tutaj osób których kocham. Tutaj miałam wszystkich. Przyjaciół i najbliższą mi rodzinę. Siedzialam na ławce z kilka dobrychgodzin. Nawet nie zuważyłam że pada i nie zauważyłam że ktos koło mnie siedzi.
-Ekkkm- ktos chrząknął. Odwróciłam głowe i zobaczyłam burzę mokrych loków.
- Czego- zapytałam z chrypkowatym głosem. Karry podał mi butelkę wody. Wiedział że zawsze musi ją mieć przy sobie. Wziąłam ją od  niego i zrobilam kilka dużych łyków.- Dzięki- odpowiedziałam oddając mu ją. Niechcący popatrzyłam mu w oczy. Jego smutek i złość przelewał się z każdej strony. Był zły na siebie za to co zrobił. i nie ukrywał tego.
- Wybaczysz mi- zapytał patrząc mi w oczy. Chciałam się do niego przytulić. Było mi strasznie zimno. Chciałam paczuc to jego ciepłe ciało ten słodki zapach jego perfum. Ale gdybym to zrobiła okazałabym swoją słabość. - Przpraszam, ja naprawdę nie chciałem tego zrobić. Ona sama się do mnie przykleiła.- tlumaczył się. Nie chciałam tego słuchać. Popatrzyłam się na niego.
-Dobrze. - powiedziałam. Zauważyłam że on juz się cieszy- Nie ciesz się tak. - dopowiedziałam.- To że ona to zrobiła to rozumiem, ale mogłes przynajmniej mi to powiedziec a nie zachowywać się jak gdyby nic się nie stało. Okłamałeś mnie dziś. A wiesz że tego nie lubię- tłumaczyłam trzymając jego twarz w moim dłoniach.- Wybaczam ci po części.
- Czyli co?- zapytał z łzami w oczach.
- Zróbmy sobie przerwę- powiedziałam. łza zaczęła spływac mu po policzku. Otarłam ja moim placem. -Zostańmy przyjaciółmi.
- Ok- powiedział krótko.- Ale przyjaciele tulą się czasmi, prawda.- zapytał patrząc mi prosto w oczy. Pokiwałam twierdząco głową. Przytuliłam go siebie. I nie chciałam puszczać. Ale tak przyjaciele sie nie zachowują.
- Chodź, jedźmy do domu- powiedział Harry wstając z ławki i podając mi rękę. Podałam ją mu i wstałam. On nie chciał puścić mojej ręki. delikatni wyrwałam ją z uścisku Harego.- Przepraszam- powiedział spuszczając głowę. W ciszy jechaliśmy do domu. Weszłam do domu i poszłam od razu na gorę przebrać się. Ubrałam na siebie moje długie spodnie dresowe i podkoszulek z napisem,, Free Hugs'' . Związałam włosy w koński kucyk i zeszłam na dół. Harry podał i mi herbatę i usiadł kolo mnie. Włączyłam jakiś film i w ciszy go oglądaliśmy. Siedzieliśmy oddaleni od siebie jakieś 10 cm jak na przyjaciół przystało. Do salonu weszła cała ferajna. Gdy zauważyli nas siedzących tak daleko od siebie odrazu zamilkli.
-Przyjaciele, co?- powiedział Louis siadając między nami.- Ludzie robimy zakłady, ja daję góra tydzień dla tej ich przyjaźni- powiedzał Louis. Walłam go łakciem w brzuch.
- Dzięki Lou za wsparcie - powiedział Harry. Niall dosiadł się kolo mnie i przytuliłmnie do siebie.
- Jestem wolny, pamietaj o tym- powiedzial Naill bawiąc się moimi włosami.
- Boże Niall.- wykrzyczałam i wstałam z kanapy. Weszłam na górę i rzuciłam się na łóżko. Po 5 minuatch przyszedł Harry.
- Chciałem właśnie walnąć się na łóżko ale widzę że zajęte- powiedział patrząc na mnie.
- Oj Sorki zapomniałam że to twój pokój. Wezmę tylko swoje rzeczy i spadam do gościnnego- powiedziałam wstając z łóżka.
- Nie zostań. Ja pójdę- powiedział Biorąc swoje rzeczy.
- Serio??- zapytałam. Myślałam że będzie chciał zostać w swoim pokoju.
- Tak. Nie pozwole osobie która kocham by spała na niewygodnym łóżku- powiedział puszczając mi oczko. Czyli że on nadal mnie kochał. - A tak przy okazji tamto w gościnnym jest większe. haha- dodał widząc moje zmieszanie. Wyszedł z pokoju zamykajac drzwi. BYła już godzina 21 więc poszłam wziąść prysznic. Po 30 minuatch juz leżałam w łóżku. Ułożyłam sie wygodnie i odrazu zasnęłam.
~~~~Tydzien później~~~~
Cały dzień minął tak samo jak popszednie. Podpisywanie płyt przeze mnie i przez 1 D. Spotkania w sprawie teledysku, wywiady i sesje. Dzisiaj naprawdę bylam bardzo zmęczona. Położylam się spać koło 20 . Choć oczy same mi sie zamykały nie mogłam usnąć. Myślałam nad tym co mi powiedział rano Harry. ,, Pamiętaj że ja dalej cię kocham i zawsze tak będzie'' te słowa ciągle chodziły mi po głowie. Hazza okazywał mi swoje uczucia. Widać była że nie chciał być już moim przyjacielem. Chciał być tym kim był wcześniej. I szczerze mówiąc tez chciałam móc sie w koncu do niego przytulic i poczuć w końcu smak jego malinowych ust. Była juz 3 w nocy a ja nadal nie spałam. Zeszłam na dół i nalałam sobie szklankę mleka. Włączyłam telewizor i puściłam sobie komędię ,, Ilu miałaś facetów'' Byłam w połowie filmu gdy ktos zaczął otwierać drzwi. Nie wiedziałam że kogos nie ma w domu. Nie interesowało mnie kto to jest więc oglądałam dalej. Usłyszłam huk. Podbiegłam do drzwi i zobaczyłam Harrego leżącego na podłodze a za nim ochorniarza z klubu ,, Place''.
- Ino, oddaje ci go- powiedział ochroniarz.
- Dzięki Steve- powiedziałam sarkastycznie. Dobrze go znałam. Widywałam go co dwa dni . Nim się oglądnęłam wilkiego męzczyny juz nie bylo.
- Boże Harry cos ty zrobił- zapytałam spoglądając na chłopaka leżącego na ziemi.
- Wypoczywam na piaszczystej plaży- powiedział.
- Chodź, zaprowadzę ci do pokoju- powiedziałam. Próbowałam go podnieść ale nie dało się. Był dla mnie za ciężki. Poszłam do kuchni po szklenke zimnej wody. Wylałam ją na twarz Harrego.
- Boże dziewczyna czy ty sumienia nie masz- powiedział wstając na nogi.
- Od razu podziałało- powiedziałam- chodź do pokoju. - Harry ruszył. Szedł dość prosto jak na zalanego . Udało mu się trafic do wlaściwego pokoju. Rzucił się na łóżko.
- Sciągniesz mi buty- zapytał z zamkniętymi oczami. Boże co ja mam z tym chłopakiem. ścigłam mu te buty. - I daj mu buzi na dobranc- dopowiedział. Podeszłam do niego i pocalowałam go w czoło. On chwycił mnie za ręke. Trztmał mnie bardzo mocno.- Nie zostawiaj mnie- powiedział swoim anielskim głosem. Wgramoliłam się do niego na łóżko i usiadłam po turecku. - Dziękuje- powiedział i po chwili juz chrapał. Lecz ja nie chciałam zostawiać go. Siedziałam całą noc przy nim i patrzyłam jak śpi. Wyglądał tak uroczo. Nim się obejżałam była juz 10 rano. Harry zaczął sie wiercić aż w końcu otworzył oczy.
- Dzień dobry- powiedziałam patrząc w te jego boskie zielone oczy
- Cześć- odpowiedział z bananem na twarz.- Byłaś tutaj przeez caly czas?- zapytał
- Tak. Poprosiłeś mnie o to - odpowiedziałam spuszczajac głowę.
- Dziękuje- powiedziałam. Podniósł  się i pocałował mnie w policzek. Przyglądnął się mi - Boże jak ty wyglądasz- powiedział.
- Bo nie spałam- odpowiedziałam wstając z łóżka.
- To kładź się a ja powiem ferajnie żeby ci nie przeszkadzali.- powiedział. Chciałam zaprzeczyć ale Hazza wziął mnie na ręce i rzucił mnie na łóżko. Przykrył mnie kołdrą.
- Obudź mnie o 14- powiedziałam wtulając się z poduszkę. Czyłam słodki zapach jego perfum. ZAsnęłam momentalnie. Śniła mi się moja cała rodzinka. Czyli rodzice i siostry którzy spoglądają na mnie z góry. Mówili mi żebym szła za głosem serca. Był nie wracała do przeszłości tylko gnała w przyszłość. By moje życie wyglądało tak jak tego chce. Pomagali wybrać mi wlaściwą drogę. Dzieki temu wiedziałam co powinnam zrobic zaraz po przebudzeniu. Rodzice zrozumieli mnie i po chwili byłam w swojej szarej rzeczywistości. Otworzyłam niechętnie oczy i ujrzałam jakąśsylwetkę która wpatruje się we mnie jak w jakąś boginię. Może właśnie dla tej osoby właśnie nią byłam. Spoglądał na mnie z uśmiechem na twarzy. Gdy pokazał ten swój uwodzicielski uśmiech odrazu przypomniały mi się nasze wspólne moment.
- Kocham Cię- powiedział mój anioł.
- Nie mogę w uwierzyć w to co powiem ale ja ciebie chyba tez kocham- powiedziałam. Mój adonis zbliżył swoją twarz do mojej a ja chwyciłam ręką jego długie, blond włosy. Poczułam jego usta na moich. Oderwałam się od niego po jakiejś minucie. I wtedy zrozumialam że to nie jego miałam pocałować. Przeciesz on mnie tak skrzywdził zdradził mnie z moją najlepsza przyjaciółką. Przed pocalunkiem miałam przed oczami Harrego lecz teraz widzę MAćka. Ktory cieszy się z tego co zrobiłam.- Kurwa, co ty tutaj roisz- wydarłam się na niego.
- Caluję dziewczynę, która mnie kocha- powiedział i w tym samym momencie wszedł Harry. Spojżałam na zegarek 14:00. Kurwa, że teraz musiał być taki punktualny.
- Nie kocham cię- wykrzyczałam to Maćkowi prosto w ta jego krzywą mordę. - Gdy cie całowałam miałam jego przed oczami- powiedziałam wskazując ręką na Harrego.
- Mnie?- zapytał Harry. Skinęłam głową na potwierdzenie. Wyskoczyłam z łóżka i podbieglam do mojego prawdziwego Adonisa. Przytuliłam się do niego .
- Kocham cię- powiedział Harrold.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam. Byłam pewna siebie jak nigdy. -Tydzień przerwy naprawdę dobrze nam zrobił.
- Wygrałem!!!!- krzyknął Louis z salonu.- Wygrałem!!!

23 komentarze:

  1. WYPOCZYWAM NA PIASZCZYSTEJ PLAŻY XD hahahahahhahahahahaha , jebłam ;dd pisz 19 . ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww super !!! xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. haha! super! czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. super blog :p czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacjaa! Bardzo mi się podoba :)) Oby takk dalej ;**

    Zapraszam do mnie na nowy rozdział: http://alexx-the-future-starts-today.blogspot.com/

    @AlexxAllleeexx

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny rozdział nie mogę się doczekać ! najlepsze było wypoczywam na piaszczystej plaży :D ! uwielbiam cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gall Anonimie. Następnym razem podpisz się; :) i Dziękuje za wszystkie komentarze/ Liczę na więcej c:)

      Usuń
  7. Super blog. Pisz dalej czekamy na 19.Czekamy!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się!! ^^ Przeczytałam jak na razie tylko ten rozdział, ale jak znajdę chwilę czasu to wezmę się za cały Twój blog :D A jak na razi czekam na ciąg dalszy ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. Awwwww, supeeeeeeeer. Kocham twojego bloga i tak jak obiecałam komentuję. Chyba orientujesz się kim jestem? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo. haha . Wybacz. :>

      Usuń
    2. No weeeź, Ale tego bloga chyba kojarzysz, nie? ;> http://fortheloveof1d.blogspot.com/2012/04/rozdzia-54.html#comment-form

      Usuń
    3. Teraz już tak. hahaha<3 dzięki :)

      Usuń
    4. Teraz już wiem. Dzięki za komentarz. :)

      Usuń
  10. bardzo mi się podoba i nie mogę się doczekać następnego :)
    zapraszam do czytania i komentowania u mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Świeettnyyy.! Kurde piaszczysta plaża ; DD
    Czekam na kolejny. ; ***

    Zapraszam do mnie, może skomentujesz? ; **
    Prosze. ; )))

    OdpowiedzUsuń
  12. czuje się tak podle ,że nie wiem ; (( !
    jak jeszcze raz nie bede komentować to weź mnie tam w łeb jakoś palnij <3
    'wypoczywam na piaszczystej plazy' hahahahahah ,szczam <3
    w ogóle to sie porrobiło ,ale i tak good ,że znów się kochają .
    dodawaj następny szybciutkoo <3

    OdpowiedzUsuń
  13. podoba mi się, czekam na next. xx

    zapraszam na making-same-mistakes.blogspot.com gdzie właśnie pojawił się prolog.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne ! Zapraszam do mnie
    http://naanaaanaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne ;) zapraszam na mojego drugiego bloga http://let-me-love-u.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. czekam na nn <33333

    OdpowiedzUsuń
  17. aww! są razem! rozdział meega! już myślałam że nie bd : (

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha Louis jest najlepszy Wygrałem !!! Piaszczysta Plażą .

    Pisz dalej . ;dd

    OdpowiedzUsuń